I. IDEOLOGIA

 

 

 

Życie, ruch materii ożywionej niewątpliwie podlega ogólnym, uniwersalnym prawom ruchu materii, ale jednak jest jego inną formą, też kręci się w spirali, zgodnie z prawem negacji, negacji, ale na pewno znacznie "szybciej", w stosunku do przemian materii martwej. Sprzyjające warunki i jakiś "pierwszy impuls" dały w rezultacie możliwości ożywienia materii i przechodzenia każdej nowej ilości w nową jakość w znacznie szybszym tempie niż obserwuje się to w ruchu materii martwej. Ewolucja przyrody ożywionej trwająca miliony lat i przebiegająca z wielka szybkością, przechodząc poprzez ilość w jakość doprowadziła w końcu do powstania CZEOWIEKA, stworzenia rzekomo myślącego, świadomego, odpowiedzialnego i całkiem nowego niematerialnego "fenomenu": myśli, idei, czyli świata wyobrażonego.

Tak marksiści jak i scjentyści pieją hymny pochwalne na cześć swojej "materialistycznej" myśli rzekomo zdolnej obiektywnie odbić rzeczywistość, a co za tym idzie, obiektywnie ocenić i wykorzystać te myśli w planowym działaniu, podporządkowaniu praw natury potrzebom człowieka. Twierdzą oni, że poprzez badanie miliardy miliardów razy różnych swoich myśli człowiek staje się ciągle mądrzejszy i bliższy prawdy absolutnej. Oczywiście, że tak, oczywiście, że jesteśmy ciągle trochę mądrzejsi. Ale co z tego

Co z tego? Czy jest możliwość, czy istnieje w ogóle iskierka nadziei, że złapiemy Pana Boga za nogi? Że będąc mądrzejsi, będziemy szczęśliwsi? Ogromna większość tej nieskończonej ilości myśli ludzkich to przecież myśli sięgające czubków nosów, myśli szukających dróg i możliwości nakarmienia żołądków i zaspokojenia seksu. Bardzo znikoma część myśli ludzkich szuka zaspokojenia potrzeb kulturalnych i wreszcie niezmiernie mała część myśli, lub najlepiej ich brak, daje człowiekowi jakieś ukojenie. Szczęście człowieka zależy od fizjologii i człowiek musi myśleć o jej zaspokojeniu, a nie o szukaniu prawdy obiektywnej. Duża część myśli człowieka, właśnie ta dająca ukojenie, to przecież są myśli nie o rzeczywistości, lecz odwrotnie, myśli oddalające człowieka od rzeczywistości. Bajki, marzenia, sny na jawie, sport, rozrywka, filmy, teatr, muzyka, telewizja, każda inna kultura i sztuka, religie i parareligie, magie, mity, IDEOLOGIE, wszystko to pozwala człowiekowi nie myśleć, zapomnieć, uciec od rzeczywistości, i hołdować swojej własnej utopii. Rzeczywistość jest niezmiernie przykra, po co więc o niej myśleć? Od otchłani prawdy obiektywnej trzeba uciekać i właściwie większość myśli to mają na celu: ucieczkę, taką czy inna ucieczkę od strasznej prawdy obiektywnej. To, że człowiek trochę coś tam pomyśli nie zmieni faktu, że człowiek należy do przyrody, której istotą jest życie, a więc i ŚMIERĆ. I żadne myślenie, nawet najbardziej obiektywne nic tu nie pomoże. Materia, czy Nicość, jest wieczna i jest nieskończona, myśl człowieka nie jest materią, jest śmiertelna tak jak i człowiek, jest ograniczona tą granicą i dlatego nędzna, kulawa. Skąd ona może być obiektywna, czy nawet zbliżać się do prawdy obiektywnej? Oczywiście, czym bliższa będzie realiów, a więc czym bliższa materii, przyrody, Boga, konieczności historycznej, czy nicości - to wszystko dla mnie są synonimy - tym korzystniejsza będzie dla ludzi, dla życia, dla przyrody ożywionej, dla społeczeństwa. Idea bliska materii jest również bliska i jednostce i społeczeństwu, bo jednostka jest istotą społeczną. Ideologie przeciwstawiające sobie indywidua zbiorowości są z gruntu błędne, bo przecież kolektyw składa się z jednostek i pomyślność kolektywu zależy od pomyślności jednostek. Ale nawet idee najbliższe i najpomyślniejsze dla przyrody, a więc i dla człowieka, najbardziej materialistyczne, zawsze będą idealistyczne, bo będą produktem myśli, a więc i wiary, które nie są i nigdy nie będą materią. Człowiek nie ma na pewno żadnych szans aby swoim słowem, swoją myślą stworzył materię, tak jak Bóg tego dokonał. Nawet przerabianie jej dla swoich potrzeb ciężko mu idzie, a gdzie tam mu do jej tworzenia, czy jej zniszczenia. Przyrodę ożywioną, życie, człowiek niszczy wyjątkowo zgrabnie, ale stworzyć na pewno nigdy nie będzie potrafił. Rzekoma łatwość powstawania głównych związków chemicznych warunkujących ożywienie, powstawanie życia i znajomość głównych związków organicznych (aminokwasów i enzymów), z których zbudowane są ciała istot żywych, nie przybliżają człowieka ani na krok do pełnego zrozumienia i stworzenia życia. Marzyć, chwalić się, że jest stworzony przez Boga i na jego podobieństwo, to człowiek może, dlaczego nie, fantazja to też ucieczka od rzeczywistości, pomaga człowiekowi w przeżyciu i zniesieniu śmierci. Człowiek najczęściej bez przerwy ucieka, nawet przez pracę można uciekać od rzeczywistości, wiele ludzi pracuje tylko po to by zapomnieć, potrzeba pracy nawet u ludzi nie potrzebujących zarobkować wynika prawdopodobnie z potrzeby oderwania się od rzeczywistości.

Miłość i seks, przedłużanie gatunku jest oczywiście również ucieczką, próbą pokonywania nicości.

Zagłębiając się w myśli o myślach, tak jak ja to w tej chwili robię, faktycznie, właściwie, usiłuję maksymalnie zbliżyć się do prawdy, i w ten sposób starać się zadośćuczynić swojemu roszczeniu do prawdziwości. PRAWDA JEST PIĘKNA, rzeczywistość jest przykra, wroga. Prawda i rzeczywistość to nie to samo, rzeczywistość jest tylko drogą, do prawdy. Moje zainteresowanie, mój interes, aby myślami starać się dojść do mojej prawdy polega niewątpliwie na satysfakcji, ale satysfakcja to też obrona przed niebytem. Spełniając godnie, z satysfakcją swój byt, bronię się przed czekająca mnie pustką. Ale to jest właściwie, obiektywnie rzecz biorąc, wszystko jedno, czy człowiek godnie i z satysfakcją myśli, czy też nic nie myśli i np. pije. Różnica jest chyba tylko dla innych, z tym że pijak ma znacznie mniejsze szanse czynienia zła innym niż filozof, czy uczony. Pijak krzywdzi najwyżej swoją żonę i dzieci, a Marks i Spółka skrzywdzili ludzkość". Zadawanie cierpienia nie musi odnosić się wyłącznie do sfery cielesnej, może ono polegać na zadawaniu cierpień psychicznych." (A.Kępiński - Psychopatie) Na przykład przy pomocy twórczości ideologicznej.

A więc stopień wielkości zła, krzywdy dla innych, jest stopniem zbliżenia, czy oddalenia, od przyrody, czyli od materializmu. Nie wiara, czy niewiara, w Boga, duszę, i życie pozagrobowe, są kryterium idealizmu i materializmu, lecz skutki tego materializmu, czy idealizmu, skutki dla życia. Rezultaty są kryterium dla oceny, a nie szyld. Idealizm, czy materializm, mit, magia, czy religia, nauka to tylko formy, a nie forma, lecz treść jest ważna. Życie nie da się sformalizować. Każda ideologia, tak jak każda religia, ma na celu sterowanie emocjami i czym mniej groźna jest dla życia, czyli dla żywiołu, bo życie to żywioł, czym mniej kaleczy spontaniczność, tym bardziej zbliżona jest do przyrody, do materii, do Boga, tym jest lepsza. Teorie antagonistycznego rozwoju zakładające obiektywne istnienie zwalczających się przeciwieństw, a więc stwierdzające możliwość pokonania tych przeciwieństw i dojścia do życia idealnego, są nierealne i niesłychanie szkodliwe, propagują walkę i gwałt, czynią niesłychane szkody we wszystkich dziedzinach życia społeczeństw dotkniętych tą psychofizjologiczną zaraz. W przyrodzie ożywionej, jak i w martwej, aby ruch trwał', aby życie toczyło się normalnie, musi istnieć ROWNOWAGA. A więc nie walka jest motorem postępu, lecz współpraca, współzależność, nie antagonizm przeciwieństw, lecz ich jedność. Konflikt i sprzeczność interesów nie tylko dzieli, ale i łączy. NIE ISTNIENIE "SPRZECZNOŚCI", lecz SPOSÓB JEJ ROZWIĄZANIA JEST ŻRÓDLEM ROZWOJU. Gdy toczy się walka na śmierć i życie, prędzej czy później, jedna ze stron musi zwyciężyć i zwycięstwo musi się skończyć tragedią również dla zwycięzcy, bo nie mając przeciwnika musi sam zginąć. Po co więc walczyć? Najwyższy czas opamiętać się i zrezygnować z walki, z wojny, zacząć głosić nowe idee pokoju społecznego, pracy, współpracy, optymalnej wolności we wszystkich sferach, idee prawa i państwa ponadklasowego, maksymalnie wolnej wymiany myśli i informacji, optymalnej DEMOKRACJI, czyli głosić trzeba teorie nieantagonistycznego rozwoju społecznego, RÓWNOWAGI, harmonii, symbiozy. INTERES GATUNKU jest przecież ważniejszy od interesu klasowego, czy elitarnego.

A więc reasumując, każda ideologia będąca produktem ułomnej myśli człowieka, odbiciem rzeczywistości w krzywym lustrze mózgu, musi być błędna, ograniczona możliwościami fizjologii, musi być interesowna, bo jej celem jest obrona przed niebytem, musi być idealistyczna, bo pierwotna dla niej jest zawsze myśl, a nie materia. Ideologia tym lepiej spełniać będzie swój cel i tym mniej będzie błędna, im bardziej będzie uniwersalna, im większy obszar życia przyrody bronić będzie przed niebytem, a więc starać się musi być jak najmniej partyjna, jak najbardziej ponadklasowa, obejmować swą obroną nie tylko poszczególne jednostki, klasy, elity i narody, ale bronie przed niebytem cali ludzkość i resztę przyrody ożywionej. Celem ideologii nie powinna być obrona interesów poszczególnych klas, czy narodów, lecz OBRONA ZYCIA jako takiego. Funkcje poznawcze ideologii są służebne wobec funkcji sterowania emocjami, ideologie szukać więc powinny dróg umożliwiających takie sterowanie uczuciami, aby przedłużały one i wzbogacały życie każdego poszczególnego podmiotu i w ten sposób każdego gatunku i całego ekosystemu. Ideologie zajmujące się badaniem i następnie kierowaniem naturą obiektów żywych i ich niezliczonymi rodzajami wzajemnych oddziaływań, aby jako tako sprostać swoim zadaniom i pokonywać niesłychanie ogromne trudności musi maksymalnie uprościć swój podmiot i cel tzn. podstawą swych celów uczynić człowieka, a nie naród i nie społeczeństwo i nie ludzkość. Walka powinna toczyć się nie O WSZYSTKO, jak głosił' to Lenin, lecz o kopiejki. Maksymalna ochrona jednostki jest znacznie łatwiejsza do wykonania, a więc skuteczniejsza w sumie dla ochrony całości. Tylko przez ochronę jednostki można chronić całość. Odwrotne bardzo modne ujęcia próbujące integralnie rozwiązywać problemy są zwyczajną demagogią, brzmiącą pięknie, ale są nieprawdziwe, bo ze względu na bezmiar problemu, rozwiązania całościowe nie mogą być ani efektywne, ani nieszkodliwe. Propozycje rozwiązań integralnych (tzw. teorie holizmu) to fałszywe szyldy polityczne, za którymi kryją się agresywne interesy wąskich grup, sprzeczne tak z interesami jednostek, jak i interesami ogółu. Dokonanie pomiarów relacji pomiędzy interesami jednostki i interesami całej społeczności jest niewykonalne, problem jest zbyt skomplikowany, błąd w takich pomiarach mimo ewentualnego wyposażenia laboratoriów w najwymyślniejsze komputery i rachunki symulacyjne, jest nie do uniknięcia. Jeśli więc błędy są nie do uniknięcia, to największy nawet błąd jednostki dotyczący jej samej musi być zawsze mniejszy, pomyślniejszy dla ogółu, niż błąd w rozwiązaniach całościowych. Każdy najmniejszy błąd w odgórnej, integralnej decyzji, musi powodować niezmierzone straty dla całości, lepiej więc byłoby, aby takich decyzji w ogóle nie było i aby życie całości kształtowało się żywiołowo z życia optymalnie wolnej jednostki. Ideologie pretendujące i zmierzające do ustanowienia powszechnej pomyślności kosztem jednostki są oszustwem, bo powszechna pomyślność nie jest powszechna, gdy jednostki są poszkodowane. Jest to dążenie do idealnego celu, który osiągnięty być nie może.

Ideologia jest produktem świadomości, zawsze w jakimś stopniu świadomości fałszywej, bo co najmniej niepełnej, a ponieważ świadomość fest z kolei funkcją wysoko zorganizowanej materii (mózgu i myśli), to ideologia, czyli fałszywa świadomość, czyli błąd czy np. tzw. "sprzeczność", jest wynikiem zakłóceń w tej "wysoko zorganizowanej materii" i czym większe zakłócenia, tym więcej błędów.

Jedynym celem życia jest uczynić je jak najdłuższym, jak najlepszym i jak najpełniejszym. Życie to jest fizjologia, ze wszystkimi swymi prawami, a przede wszystkim produkcją soków życiowych, (żołądkowych i seksualnych) _ i bezpośrednio z tym związane przeżywanie UCZUC. Powstawanie myśli jest funkcji centralnego układu nerwowego. Idee wynikają i są zależne od fizjologii i jej też POWINNY służyć. Wszystkie zaburzenia fizjologiczne wynikające z różnych przyczyn powodują zakłócenia psychiczne i wypaczenia ideologiczne. Myśl wynika z fizjologii i powinna służyć fizjologii. Ideologie podporząd­kowujące emocje tzn. uczucia człowieka swoim własnym celom, czyli podporządkowujące bazę nadbudowie, są gwałtem na naturze. Ideologia mająca na celu zdobycie władzy i kierująca emocjami w tym celu, bez względu na proklamowane pobożne życzenia, jest zawsze ingerencją w życie natury, zakłóceniem równowagi wymagającym i wywołującym przeciwdziałania. Każda ideologia i każda władza powinna być służebna życiu natury, ale w praktyce, w związku z częstymi zakłóceniami psychofizjologii osobników kreujących i wynikającymi z tego zakłóceniami możliwości rozpoznawania co jest co, każda ideologia i każda władza wyradza się ze swej służebnej roli, pretenduje do samodzielnego bytu i podporządkowania sobie innych bytów. Władza, mafia, czy ideologia, zaczyna żyć sama dla siebie. Bo życie to tylko uczucia i celem życia jest tylko samo życie. Celem władzy staje się sama władza ukryta pod pięknymi szyldami.

Wszystkie te aspekty problemu PRAWDY OBIEKTYWNEJ i każdej ideologii tę prawdę głoszącej i ją, wykorzystującej, przemawiają za odrzuceniem każdej nieomylności i większości rozwiązań integralnych. Każdy człowiek, każda istota, każdy podmiot ma swoją własną prawdę i narzucanie mu "prawdy obiektywnej" jest zawsze szkodliwą ingerencją w życie tego podmiotu, zniekształcaniem życia natury. Fałszywi prorocy, ideolodzy, zachowują się na ogół' tak jakby posiedli wszystkie rozumy. A przecież tak z praktyki życia codziennego, jak i z teorii wiemy bardzo dobitnie, że w znacznie większym stopniu ani życia, ani materii jeszcze nie rozumiemy. Czym głębiej nauki szczegółowe posuwają się w swych badaniach, tym więcej odkrywają obszarów wiedzy nieodkrytej i nie zrozumiałej. Każde nasze odkrycie powoduje nieuchronnie wyłanianie się nowych horyzontów do zdobycia. Ciągłe zmiany jakie towarzyszą ruchowi przyrody, nieudolne nasze rozpoznanie praw rządzących tym ruchem, szczególnie w zakresie nauk społecznych, powinno zmuszać wszystkich ideologów i wykonawców władzy do nadzwyczajnej ostrożności i jak najdalej posuniętej dobrej woli i skromności. Zamiast tego widać wszędzie coraz bardziej zaostrzającą się ryzykowną grę, oszustwo, agresję fizyczną i intelektualną. Nic dziwnego, że szary człowiek nie wierzy już żadnym autorytetom i w swych zachowaniach poddaje się coraz mniej pretendentom do kierowniczej roli.

Władza jest zawsze niebezpieczna, a więc powinna być z zasady jak najbardziej decentralizowana. Każdy człowiek jest omylny, a więc znacznie bezpieczniej jest nie dawać nikomu zbyt wielkiej władzy.

Ideologia "wyzysku" Marksa oparta na najniższych instynktach człowieka pomimo już wielu i ciężkich kryzysów (np. odpowiedzi hitlerowskiej) trwa nadal, bo te instynkty trwają. W.T.Bluhm badając skuteczność sterowania zacho­waniami ludzkimi wyróżnił' wiele ideologii np.: "retoryczne", "utajone", "przywódców", "elit", "mas", "korzyści", "prawdy" i wiele mych - ja usiłuję stworzyć jeszcze jedną: IDEOLOGIĘ OFIAR, bo przecież cała ludzkość jest ofiarą religii, filozofii, i różnych innych ideologii, opartych na antagonistycznych teoriach rozwoju