Życie, ruch materii ożywionej
niewątpliwie podlega ogólnym, uniwersalnym prawom ruchu materii, ale jednak
jest jego inną formą, też kręci się w spirali, zgodnie z prawem negacji, negacji,
ale na pewno znacznie "szybciej", w stosunku do przemian materii
martwej. Sprzyjające warunki i jakiś "pierwszy impuls" dały w
rezultacie możliwości ożywienia materii i przechodzenia każdej nowej ilości w
nową jakość w znacznie szybszym tempie niż obserwuje się to w ruchu materii
martwej. Ewolucja przyrody ożywionej trwająca miliony lat i przebiegająca z
wielka szybkością, przechodząc poprzez ilość w jakość doprowadziła w końcu do
powstania CZEOWIEKA, stworzenia rzekomo myślącego, świadomego, odpowiedzialnego
i całkiem nowego niematerialnego "fenomenu": myśli, idei, czyli
świata wyobrażonego.
Tak
marksiści jak i scjentyści pieją hymny pochwalne na cześć swojej
"materialistycznej" myśli rzekomo zdolnej obiektywnie odbić
rzeczywistość, a co za tym idzie, obiektywnie ocenić i wykorzystać te myśli w
planowym działaniu, podporządkowaniu praw natury potrzebom człowieka. Twierdzą
oni, że poprzez badanie miliardy miliardów razy różnych swoich myśli człowiek
staje się ciągle mądrzejszy i bliższy prawdy absolutnej. Oczywiście, że tak,
oczywiście, że jesteśmy ciągle trochę mądrzejsi. Ale co z tego
Co z tego? Czy jest możliwość, czy
istnieje w ogóle iskierka nadziei, że złapiemy Pana Boga za nogi? Że będąc
mądrzejsi, będziemy szczęśliwsi? Ogromna większość tej nieskończonej ilości
myśli ludzkich to przecież myśli sięgające czubków nosów, myśli szukających
dróg i możliwości nakarmienia żołądków i zaspokojenia seksu. Bardzo znikoma
część myśli ludzkich szuka zaspokojenia potrzeb kulturalnych i wreszcie
niezmiernie mała część myśli, lub najlepiej ich brak, daje człowiekowi jakieś
ukojenie. Szczęście człowieka zależy od fizjologii i człowiek musi myśleć o jej
zaspokojeniu, a nie o szukaniu prawdy obiektywnej. Duża część myśli człowieka,
właśnie ta dająca ukojenie, to przecież są myśli nie o rzeczywistości, lecz
odwrotnie, myśli oddalające człowieka od rzeczywistości.
Bajki, marzenia, sny na jawie, sport, rozrywka, filmy, teatr, muzyka,
telewizja, każda inna kultura i sztuka, religie i parareligie, magie, mity,
IDEOLOGIE, wszystko to pozwala człowiekowi nie myśleć, zapomnieć, uciec od
rzeczywistości, i hołdować swojej własnej utopii. Rzeczywistość jest
niezmiernie przykra, po co więc o niej myśleć? Od otchłani prawdy obiektywnej
trzeba uciekać i właściwie większość myśli to mają na celu: ucieczkę, taką czy
inna ucieczkę od strasznej prawdy obiektywnej. To, że człowiek trochę coś tam
pomyśli nie zmieni faktu, że człowiek należy do przyrody, której istotą jest
życie, a więc i ŚMIERĆ. I żadne myślenie, nawet najbardziej obiektywne nic tu
nie pomoże. Materia, czy Nicość, jest wieczna i jest nieskończona, myśl
człowieka nie jest materią, jest śmiertelna tak jak i człowiek, jest
ograniczona tą granicą i dlatego nędzna, kulawa. Skąd ona może być obiektywna,
czy nawet zbliżać się do prawdy obiektywnej? Oczywiście, czym bliższa będzie
realiów, a więc czym bliższa materii, przyrody, Boga, konieczności
historycznej, czy nicości - to wszystko dla mnie są synonimy - tym
korzystniejsza będzie dla ludzi, dla życia, dla przyrody ożywionej, dla
społeczeństwa. Idea bliska materii jest również bliska i jednostce i
społeczeństwu, bo jednostka jest istotą społeczną. Ideologie przeciwstawiające
sobie indywidua zbiorowości są z gruntu błędne, bo przecież kolektyw składa się
z jednostek i pomyślność kolektywu zależy od pomyślności jednostek. Ale nawet
idee najbliższe i najpomyślniejsze dla przyrody, a więc i dla człowieka,
najbardziej materialistyczne, zawsze będą idealistyczne, bo będą produktem
myśli, a więc i wiary, które nie są i nigdy nie będą materią. Człowiek nie ma
na pewno żadnych szans aby swoim słowem, swoją myślą stworzył materię, tak jak
Bóg tego dokonał. Nawet przerabianie jej dla swoich potrzeb ciężko mu idzie, a
gdzie tam mu do jej tworzenia, czy jej zniszczenia. Przyrodę ożywioną, życie,
człowiek niszczy wyjątkowo zgrabnie, ale stworzyć na pewno nigdy nie będzie
potrafił. Rzekoma łatwość powstawania głównych związków chemicznych
warunkujących ożywienie, powstawanie życia i znajomość głównych związków
organicznych (aminokwasów i enzymów), z których zbudowane są ciała istot
żywych, nie przybliżają człowieka ani na krok do pełnego zrozumienia i
stworzenia życia. Marzyć, chwalić się, że jest stworzony przez Boga i na jego
podobieństwo, to człowiek może, dlaczego nie, fantazja to też ucieczka od
rzeczywistości, pomaga człowiekowi w przeżyciu i zniesieniu śmierci. Człowiek
najczęściej bez przerwy ucieka, nawet przez pracę można uciekać od
rzeczywistości, wiele ludzi pracuje tylko po to by zapomnieć, potrzeba pracy
nawet u ludzi nie potrzebujących zarobkować wynika prawdopodobnie z potrzeby
oderwania się od rzeczywistości.
Miłość
i seks, przedłużanie gatunku jest oczywiście również ucieczką, próbą
pokonywania nicości.
Zagłębiając
się w myśli o myślach, tak jak ja to w tej chwili robię, faktycznie, właściwie,
usiłuję maksymalnie zbliżyć się do prawdy, i w ten sposób starać się
zadośćuczynić swojemu roszczeniu do prawdziwości. PRAWDA JEST PIĘKNA,
rzeczywistość jest przykra, wroga. Prawda i rzeczywistość to nie to samo,
rzeczywistość jest tylko drogą, do prawdy. Moje zainteresowanie, mój interes,
aby myślami starać się dojść do mojej prawdy polega niewątpliwie na
satysfakcji, ale satysfakcja to też obrona przed niebytem. Spełniając godnie, z
satysfakcją swój byt, bronię się przed czekająca mnie pustką. Ale to jest
właściwie, obiektywnie rzecz biorąc, wszystko jedno, czy człowiek godnie i z
satysfakcją myśli, czy też nic nie myśli i np. pije. Różnica jest chyba tylko
dla innych, z tym że pijak ma znacznie mniejsze szanse czynienia zła innym niż
filozof, czy uczony. Pijak krzywdzi najwyżej swoją żonę i dzieci, a Marks i
Spółka skrzywdzili ludzkość". Zadawanie cierpienia nie musi odnosić się
wyłącznie do sfery cielesnej, może ono polegać na zadawaniu cierpień
psychicznych." (A.Kępiński - Psychopatie) Na przykład przy pomocy
twórczości ideologicznej.
A
więc stopień wielkości zła, krzywdy dla innych, jest stopniem zbliżenia, czy
oddalenia, od przyrody, czyli od materializmu. Nie wiara, czy niewiara, w Boga,
duszę, i życie pozagrobowe, są kryterium idealizmu i materializmu, lecz skutki
tego materializmu, czy idealizmu, skutki dla życia. Rezultaty są kryterium dla
oceny, a nie szyld. Idealizm, czy materializm, mit, magia, czy religia, nauka
to tylko formy, a nie forma, lecz treść jest ważna. Życie nie da się sformalizować.
Każda ideologia, tak jak każda religia, ma na celu sterowanie emocjami i czym
mniej groźna jest dla życia, czyli dla żywiołu, bo życie to żywioł, czym mniej
kaleczy spontaniczność, tym bardziej zbliżona jest do przyrody, do materii, do
Boga, tym jest lepsza. Teorie antagonistycznego rozwoju zakładające obiektywne
istnienie zwalczających się przeciwieństw, a więc stwierdzające możliwość
pokonania tych przeciwieństw i dojścia do życia idealnego, są nierealne i
niesłychanie szkodliwe, propagują walkę i gwałt, czynią niesłychane szkody we
wszystkich dziedzinach życia społeczeństw dotkniętych tą psychofizjologiczną
zaraz. W przyrodzie ożywionej, jak i w martwej, aby ruch trwał', aby
życie toczyło się normalnie, musi istnieć ROWNOWAGA. A więc nie walka jest
motorem postępu, lecz współpraca, współzależność, nie antagonizm przeciwieństw,
lecz ich jedność. Konflikt i sprzeczność interesów nie tylko dzieli, ale i
łączy. NIE ISTNIENIE "SPRZECZNOŚCI", lecz SPOSÓB JEJ ROZWIĄZANIA JEST
ŻRÓDLEM ROZWOJU. Gdy toczy się walka na śmierć i życie, prędzej czy później,
jedna ze stron musi zwyciężyć i zwycięstwo musi się skończyć tragedią również
dla zwycięzcy, bo nie mając przeciwnika musi sam zginąć. Po co więc walczyć?
Najwyższy czas opamiętać się i zrezygnować z walki, z wojny, zacząć głosić nowe
idee pokoju społecznego, pracy, współpracy, optymalnej wolności we wszystkich
sferach, idee prawa i państwa ponadklasowego, maksymalnie wolnej wymiany myśli
i informacji, optymalnej DEMOKRACJI, czyli głosić trzeba teorie nieantagonistycznego
rozwoju społecznego, RÓWNOWAGI, harmonii, symbiozy. INTERES GATUNKU jest
przecież ważniejszy od interesu klasowego, czy elitarnego.
A
więc reasumując, każda ideologia będąca produktem ułomnej myśli człowieka,
odbiciem rzeczywistości w krzywym lustrze mózgu, musi być błędna, ograniczona
możliwościami fizjologii, musi być interesowna, bo jej celem jest obrona przed
niebytem, musi być idealistyczna, bo pierwotna dla niej jest zawsze myśl, a nie
materia. Ideologia tym lepiej spełniać będzie swój cel i tym mniej będzie
błędna, im bardziej będzie uniwersalna, im większy obszar życia przyrody bronić
będzie przed niebytem, a więc starać się musi być jak najmniej partyjna, jak
najbardziej ponadklasowa, obejmować swą obroną nie tylko poszczególne jednostki,
klasy, elity i narody, ale bronie przed niebytem cali ludzkość i resztę
przyrody ożywionej. Celem ideologii nie powinna być obrona interesów
poszczególnych klas, czy narodów, lecz OBRONA ZYCIA jako takiego. Funkcje
poznawcze ideologii są służebne wobec funkcji sterowania emocjami, ideologie
szukać więc powinny dróg umożliwiających takie sterowanie uczuciami, aby
przedłużały one i wzbogacały życie każdego poszczególnego podmiotu i w ten
sposób każdego gatunku i całego ekosystemu. Ideologie zajmujące się badaniem i
następnie kierowaniem naturą obiektów żywych i ich niezliczonymi rodzajami
wzajemnych oddziaływań, aby jako tako sprostać swoim zadaniom i pokonywać
niesłychanie ogromne trudności musi maksymalnie uprościć swój podmiot i cel
tzn. podstawą swych celów uczynić człowieka, a nie naród i nie społeczeństwo i
nie ludzkość. Walka powinna toczyć się nie O WSZYSTKO, jak głosił' to Lenin,
lecz o kopiejki. Maksymalna ochrona jednostki jest znacznie łatwiejsza do
wykonania, a więc skuteczniejsza w sumie dla ochrony całości. Tylko przez
ochronę jednostki można chronić całość. Odwrotne bardzo modne ujęcia próbujące
integralnie rozwiązywać problemy są zwyczajną demagogią, brzmiącą pięknie, ale
są nieprawdziwe, bo ze względu na bezmiar problemu, rozwiązania całościowe nie
mogą być ani efektywne, ani nieszkodliwe. Propozycje rozwiązań integralnych
(tzw. teorie holizmu) to fałszywe szyldy polityczne, za którymi kryją się
agresywne interesy wąskich grup, sprzeczne tak z interesami jednostek, jak i
interesami ogółu. Dokonanie pomiarów relacji pomiędzy interesami jednostki i
interesami całej społeczności jest niewykonalne, problem jest zbyt
skomplikowany, błąd w takich pomiarach mimo ewentualnego wyposażenia
laboratoriów w najwymyślniejsze komputery i rachunki symulacyjne, jest nie do
uniknięcia. Jeśli więc błędy są nie do uniknięcia, to największy nawet błąd
jednostki dotyczący jej samej musi być zawsze mniejszy, pomyślniejszy dla
ogółu, niż błąd w rozwiązaniach całościowych. Każdy najmniejszy błąd w
odgórnej, integralnej decyzji, musi powodować niezmierzone straty dla całości,
lepiej więc byłoby, aby takich decyzji w ogóle nie było i aby życie całości
kształtowało się żywiołowo z życia optymalnie wolnej jednostki. Ideologie
pretendujące i zmierzające do ustanowienia powszechnej pomyślności kosztem
jednostki są oszustwem, bo powszechna pomyślność nie jest powszechna, gdy
jednostki są poszkodowane. Jest to dążenie do idealnego celu, który osiągnięty
być nie może.
Ideologia
jest produktem świadomości, zawsze w jakimś stopniu świadomości fałszywej, bo
co najmniej niepełnej, a ponieważ świadomość fest z kolei funkcją wysoko
zorganizowanej materii (mózgu i myśli), to ideologia, czyli fałszywa
świadomość, czyli błąd czy np. tzw. "sprzeczność", jest wynikiem
zakłóceń w tej "wysoko zorganizowanej materii" i czym większe
zakłócenia, tym więcej błędów.
Jedynym celem życia jest uczynić je
jak najdłuższym, jak najlepszym i jak najpełniejszym. Życie to jest fizjologia,
ze wszystkimi swymi prawami, a przede wszystkim produkcją soków życiowych,
(żołądkowych i seksualnych) _ i bezpośrednio z tym związane przeżywanie UCZUC.
Powstawanie myśli jest funkcji centralnego układu nerwowego. Idee wynikają i są
zależne od fizjologii i jej też POWINNY służyć. Wszystkie zaburzenia
fizjologiczne wynikające z różnych przyczyn powodują zakłócenia psychiczne i
wypaczenia ideologiczne. Myśl wynika z fizjologii i powinna służyć fizjologii.
Ideologie podporządkowujące emocje tzn. uczucia człowieka swoim własnym celom,
czyli podporządkowujące bazę nadbudowie, są gwałtem na naturze. Ideologia
mająca na celu zdobycie władzy i kierująca emocjami w tym celu, bez względu na
proklamowane pobożne życzenia, jest zawsze ingerencją w życie natury,
zakłóceniem równowagi wymagającym i wywołującym przeciwdziałania. Każda
ideologia i każda władza powinna być służebna życiu natury, ale w praktyce, w
związku z częstymi zakłóceniami psychofizjologii osobników kreujących i
wynikającymi z tego zakłóceniami możliwości rozpoznawania co jest co, każda
ideologia i każda władza wyradza się ze swej służebnej roli, pretenduje do
samodzielnego bytu i podporządkowania sobie innych bytów. Władza, mafia, czy
ideologia, zaczyna żyć sama dla siebie. Bo życie to tylko uczucia i celem życia
jest tylko samo życie. Celem władzy staje się sama władza ukryta pod pięknymi
szyldami.
Wszystkie te aspekty problemu
PRAWDY OBIEKTYWNEJ i każdej ideologii tę prawdę głoszącej i ją,
wykorzystującej, przemawiają za odrzuceniem każdej nieomylności i większości
rozwiązań integralnych. Każdy człowiek, każda istota, każdy podmiot ma swoją
własną prawdę i narzucanie mu "prawdy obiektywnej" jest zawsze
szkodliwą ingerencją w życie tego podmiotu, zniekształcaniem życia natury.
Fałszywi prorocy, ideolodzy, zachowują się na ogół' tak jakby posiedli wszystkie
rozumy. A przecież tak z praktyki życia codziennego, jak i z teorii wiemy
bardzo dobitnie, że w znacznie większym stopniu ani życia, ani materii jeszcze
nie rozumiemy. Czym głębiej nauki szczegółowe posuwają się w swych badaniach,
tym więcej odkrywają obszarów wiedzy nieodkrytej i nie zrozumiałej. Każde nasze
odkrycie powoduje nieuchronnie wyłanianie się nowych horyzontów do zdobycia.
Ciągłe zmiany jakie towarzyszą ruchowi przyrody, nieudolne nasze rozpoznanie
praw rządzących tym ruchem, szczególnie w zakresie nauk społecznych, powinno
zmuszać wszystkich ideologów i wykonawców władzy do nadzwyczajnej ostrożności i
jak najdalej posuniętej dobrej woli i skromności. Zamiast tego widać wszędzie
coraz bardziej zaostrzającą się ryzykowną grę, oszustwo, agresję fizyczną i intelektualną.
Nic dziwnego, że szary człowiek nie wierzy już żadnym autorytetom i w swych
zachowaniach poddaje się coraz mniej pretendentom do kierowniczej roli.
Władza jest zawsze niebezpieczna, a
więc powinna być z zasady jak najbardziej decentralizowana. Każdy człowiek jest
omylny, a więc znacznie bezpieczniej jest nie dawać nikomu zbyt wielkiej
władzy.
Ideologia "wyzysku"
Marksa oparta na najniższych instynktach człowieka pomimo już wielu i ciężkich
kryzysów (np. odpowiedzi hitlerowskiej) trwa nadal, bo te instynkty trwają.
W.T.Bluhm badając skuteczność sterowania zachowaniami ludzkimi wyróżnił' wiele
ideologii np.: "retoryczne", "utajone",
"przywódców", "elit", "mas",
"korzyści", "prawdy" i wiele mych - ja usiłuję stworzyć
jeszcze jedną: IDEOLOGIĘ OFIAR, bo przecież cała ludzkość jest ofiarą religii,
filozofii, i różnych innych ideologii, opartych na antagonistycznych teoriach
rozwoju