Posłowie

AFIRMACJA BYTU I NIEBYTU

Za górami, za lasami, żył sobie w górach stary dziadek.

I był bardzo szczęśliwy.

BO BYŁ.

I patrzył na te piękne góry i te zielone lasy i

ROZUMIAŁ, że to wszystko jest CUDOWNE, bo przecież wszystko TO  JEST,

a mogłoby nie być.

Czy nie jest cudem, że on jeszcze żyje i może to wszystko podziwiać i widzieć w tym sens i że ma syna dorodnego i dobrego, przecież zamiast niego mógłby bocian przynieść jakieś paskudztwo, jakiegoś brzydkiego i złego chłopaka, albo przecież, mógłby bocian wcale nic nie przynieść.

Dzisiaj ludzie mówią pytającym dzieciom:

„Mamo, Tato, a skąd ja się wziąłem?”,

„urodziłeś się, Mama Cię w brzuszku wyhodowała”,

„no, a jak ja się w brzuszku znalazłem?”

„Tato kochał się z Mamą i cię spłodził i ... daj mi spokój z głupimi pytaniami.”

I Ci ludzie, traktują to serio i mówią, że ta mowa jest prawdziwsza i mądrzejsza,

od dawnego, „głupiego” bajania, że „bociany dzieci przynoszą”.

A dziadek wie, że to jest właśnie niedorzeczne gadanie

i że piękniejszą  PRAWDĄ JEST, że „bociany dzieci przynoszą”,

bo takie określenie lepiej oddaje, opowiada, o cudownym akcie narodzenia.

Przecież cudem jest, że jest świat, że powstało życie, że zjawił się człowiek, że urodzili się rodzice pytającego dziecka, że się spotkali, że się pokochali.

Jeśli dzisiejsi rodzice są tacy mądrzy i „naukowi”, niech do końca dziecku to wszystko wytłumaczą i niech przyznają się,

że SAMI NIC NIE WIEDZA, skąd się dziecko wzięło, że to przecież CUD.

I tak samo jest ze wszystkim innym.

Skąd się „wzięły” te wspaniałe, wysokie góry, a te królewskie drzewa?

A ten śnieg na polach, powietrze czyste i orzeźwiające, a nawet to brudne i zadymione? Rzeki, morza, miasta, piasek na plażach?

A to niebo i te gwiazdy, widoczne z tarasu dziadka? Miliardy, miliardy gwiazd, błyskających w oddaleniu miliardów lat świetlnych.

Czy to wszystko co JEST, czy to nie jest CUD?

Większość ludzi naokoło dziadka mówi i krzyczy głośno, że „nie ma cudów”, ba, wiele kobiet za zezwoleniem, lub nawet bez wiedzy  mężczyzn,

zabijają życie w nich istniejące, dzieci zabijają, Boże Wielki.

A inni znów ludzie strzelają, lub inaczej zabijają, trują, niszczą, kradną, oszukują, dla niczego nie mając odrobiny szacunku, nic nie rozumieją,

że to przecież CUD!

A dziadek, stary i mocno uszkodzony, wiele blizn na jego ciele i bardzo, bardzo wiele w jego sercu i mózgu, biedny, bo strasznie skrzywdzony przez złych ludzi,

POZBAWIONY WSZELKICH PRAW

i głupi, bez rozumu i rozsądku, ale SZCZĘŚLIWY, bardzo szczęśliwy,

bo on to widzi i rozumie:

wszystko co jest, nic dziwnego, że jest niesłychanie piękne,

bo to przecież CUD,

to wszystko CUD.

A jakże piękny musi być Ten Ktoś, Kto takie cuda majstruje?

Dziadek modli się każdym swym słowem i czynem i dziękuje TEMU, które te cuda bez przerwy czyni i JEST SZCZĘŚLIWY i wszystkim życzy tego zrozumienia i tego szczęścia.

„(…)zwierzęta klękają, cuda, cuda, ogłaszają”.

Jak Ci się podobała taka bajeczka? Zresztą, czy Ci się podobała, czy nie, to i tak już ją przeczytałeś, no i jesteś zmuszony ją przemyśleć. Warto, bo wiedz, że jest odpowiedzią na najstarsze pytanie filozoficzne, na które dotychczas żaden z tysięcy filozofów odpowiedzi nie znalazł, a mianowicie na pytanie:

„DLACZEGO JEST COŚ, ZAMIAST NIC?”.

czyli

Czym i dlaczego jest BYT?

Teoria bytu, jaką jest Nieantagonistyczna Teoria Rozwoju dowodzi, że JEST i czym jest i jakie jest, nie tylko „coś”, ale i „nic” i nie znoszą się one wzajemnie, lecz są współobecne, warunkują się, implikują i afirmują się wzajemnie.