"Proszę Państwa HOTEL GEORGE zbudowany i prowadzony 30 lat bez przerwy przez rodzinę
Barbary i Jerzego Kowalczyków jest z powodu zmęczenia i podeszłego
wieku właścicieli, tanio, do sprzedania. Szukamy młodej (30-50 lat)
i energicznej polskiej rodziny przedsiębiorców, którzy kupią od nas
bardzo dobry interes doskonale położony i poprowadzą (rozbudują) go
przez następne 30 lat. Firma jest, moim zdaniem, łatwa do przejęcia
gdyż nie jest zadłużona, a banki oferują nawet pełne kredytowanie
takiej transakcji. Proszę brać pod uwagę, ze banki na całym świecie
posiadają olbrzymie kapitały i oferują kredyty hipoteczne oraz
proszę brać pod uwagę, ze na całym świecie pieniądz ulega "psuciu".
Ci. którzy to pamiętają, niech przypomną sobie, jakie znaczenie
30-40 lat temu miała kwota stu tysięcy dolarów, a jakie ma dzisiaj?
Dlatego, ze pieniądz ulega od lat zepsuciu cały świat jest
straszliwie zadłużony, ci, którzy posiadają największe majątki, tym
większe biorą kredyty, bo po prostu pieniądz jest tani i kredyty są
opłacalne. W Japonii i kilku innych państwach na świecie obowiązuje
ZEROWA stawka redyskontowa banku centralnego, w całej Europie,
oprócz Polski Balcerowicza (Solorza, Sachsa i innych lichwiarzy),
obowiązują stawki redyskontowe banków centralnych od 1 - 2% ---
tylko w Polsce obowiązują u nas 3-4 razy większe ceny za pieniądz
niż u wszystkich naszych sąsiadów. I to dlatego przede wszystkim,
panuje u nas największe w Europie bezrobocie. Również budżet państwa
traci na "świętej" dotychczas polityce Balcerowicza wielkie miliardy
złotych. Polityka restrykcyjnej polityki monetarnej (sprzecznej z
art. 20 Konstytucji) polegająca na ustalaniu ceny pieniądza nie na
podstawie relacji popytu i podaży pieniądza, lecz na decyzjach
politycznych ("schładzanie rynku" itp.), jest fałszowaniem "wolnego
rynku" u samych korzeni. Bo co to za "wolny rynek" jak cena
pieniądza zawiera lichwę, kredyt dla Polaka jest trudnodostępny i
wobec tego organizacja miejsca pracy dla Polaka jest 4-5-krotnie
droższa niż dla przedsiębiorców zagranicznych ? Jeśli to się nie
zmieni, to nic się nie zmieni. Na ten zasadniczy aspekt
"restrykcyjnej polityki monetarnej" nikt nie ma odwagi zwracać
uwagi, bo jak tylko cos mruknie w proteście, to .... nie ma co
marzyć o żadnym kredycie. Ale ostatnio chyba wszystko się zmienia i
zmienia się również "układy" w NBP. Poza tym wszystko się już
zmieniło, bo lewica sprzedała banki zagranicznym finansistom i KAŻDY
POLAK MA MOŻNOŚĆ ZACIĄGANIA KREDYTÓW W INNYCH NIŻ POLSKA WALUTACH."
Chcemy sprzedać nasz
bardzo ładny hotelik zbudowany i prowadzony przez nas od 27 lat.
Jesteśmy już w zbyt podeszłym wieku by nadal prowadzić ten interes.
Ja mam 78 lat, a moja żona Barbara, wprawdzie wiele młodsza,
ale też już nie powinna więcej pracować.
„HOTEL GEORGE” leży w doskonałym miejscu, po prawej stronie
drogi szybkiego ruchu z południa Polski i południa Europy, przy tzw.
trasie katowickiej, 22 km od Centrum, a 12 km od granicy Warszawy.
Obiekt sąsiaduje bezpośrednio z drogą szybkiego ruchu i drogą
lokalną. Obiekt jest przeznaczony urzędowo w planach
zagospodarowania przestrzennego na usługi hotelowo turystyczne i
leży w idealnym miejscu na hotel, pod dużym miastem, jakim jest
Warszawa. Tysiące i dziesiątki tysięcy samochodów z Katowic,
Wrocławia, z Węgier, Słowacji, Czech, Austrii, Italii i Niemiec,
jadących do Warszawy przejeżdża obok naszej bramy.
Hotel jest czynny całą dobę, ma 20 pokoi z łazienkami po 17,5 m2 i dwa
apartamenty dwu pokojowe z łazienkami. Umeblowanie i urządzenia
bardzo ładne i nowoczesne, w każdym pokoju jest telewizor i telefon,
możliwość wejścia w internet. Na parterze spora ładna recepcja
toalety, z recepcji wejście do restauracji i baru (100 m2), z
restauracji wyjście na piękny taras, z baru przejście do budynku
kuchennego (120 m2), gdzie mieszczą się kuchnia, umywalnia,
przygotowalnia, pokój z lodówkami, zamrażarki, pokój socjalny,
biurowy i magazynowy. W budynku kuchennym w piwnicach nowoczesna
kotłownia zasilana gazem, oraz kilka pomieszczeń magazynowych. Na
posesji oprócz tego budynku hotelowego i restauracyjnego znajduje
się jeszcze dom jedno rodzinny 150 m2 i ewentualnie drugi dom jedno
rodzinny 400 m2, w którym na dole jest sala konferencyjna 120 m2, a
na piętrze mieszkanie 150 m2. Przy tym budynku (z tyłu) znajduje się
warsztat samochodowy 200 m2, siłownia i pomieszczenie gdzie kiedyś
była pralnia, oprócz tego jest jeszcze budynek magazynowy około 150
m2 i 3 garaże. Przed hotelem znajduje się parking na 30 samochodów
cały obiekt ma 18.000 m2. Działki zapełnione są piękną roślinnością
(około 400 drzew).
Cały obiekt liczy 18.000 m2, ale jest on podzielony na 3 księgi
wieczyste i jest możliwość sprzedaży tylko 14.000 m2 po odjęciu
działki 4.000 m2 z domem 400 m2 i warsztatem samochodowym.
Jak już pisałem my zbudowaliśmy ten hotelik 27 lat temu, ale czasy
się zmieniły i dziś konieczne jest pobudowanie nowego budynku - 120
pokoi, np. budynku 6 piętrowego po 20 pokoi na każdym piętrze, na
parterze bar szybkiej obsługi, sale konferencyjne i pomieszczenia
służbowe. Nowoczesny budynek ze stali i szkła i z daleka widocznym
neonem, tuż przy drodze, byłby piękny, jeśli jednak na taką wysoką
zabudowę firma nie uzyskałaby zezwolenia, to miejsca jest dosyć i
można i trzeba pobudować budynki 2 lub 3 kondygnacyjne. Inwestycja
jest taka konieczna, albowiem interes w obecnym stanie (44 miejsca)
jest za mały w stosunku do wielkości placu i zatrudnienia i jest
nieopłacalny. Na przestrzeni od naszego hotelu do centrum miasta nie
ma żadnego innego przyzwoitego hotelu. Na trasie poznańskiej, w
Ożarowie i w Błoniu, stoją 2 hotele po około 100 pokoi i obłożenie
tam jest bardzo wysokie. Na trasie katowickiej od nas aż do miasta
po prawej stronie drogi nie ma drugiego hotelu. Ja jestem starym
przedsiębiorcą, znam się na rzeczy i twierdzę że budowa nowego
budynku, 120 pokojowego taniego hotelu podmiejskiego, zwróci się w
ciągu 4-5 lat (oczywiście przy optymalnie kompetentnej organizacji
pracy hotelu). W całej Europie pod metropoliami i dużymi miastami
obłożenie hoteli podmiejskich jest bardzo wysokie, bo bardzo wielu
przybyszy nie chce pchać się samochodem w „korek” i dopiero gdzieś w
mieście szukać hotelu. Przeważnie ludzie dojeżdżają pod miasto
samochodem i dalej jadą kolejkami, metrem lub autobusem. Z Nadarzyna
do kolejki podmiejskiej w Komorowie lub Otrębusach jest tylko 5 km.
Poza tym hotel w mieście jest zawsze wiele droższy. W tej chwili są
u nas takie warunki, że właściciel bardzo łatwo może dostać pełny
kredyt na budowę potrzebnego budynku, a nawet są szanse otrzymania
25 do 50% kosztów budowy ( i urządzenia) bezzwrotnej dotacji.
Obiekt jest do sprzedania i jest interesem na całe życie, dla
młodego i energicznego przedsiębiorcy. Hotelarstwo, spanie, to
usługi pierwszej potrzeby, będzie zawsze doskonałym interesem. Za
parę lat cała gmina Nadarzyn ma zostać wcielona do Warszawy, a z
czasem do Nadarzyna na pewno zostanie zbudowany odcinek metra. Mówi
się również o budowie lotniska w Mszczonowie, a wtedy nasz obiekt
stanie się jeszcze bardziej wartościowy.