WSTĘP

Konspekt Teorii Nieantagonistycznego Rozwoju

Świat powstał samoistnie z NICZEGO w NIEBYCIE i bezustannie ewolucyjnie się staje, a przyczyną sprawczą i zasadą naczelną powstawania świata jest komplementarność przeciwieństw i ASYMETRIA układu, oraz powstająca z niej realna siła mająca na celu wyrównanie tej nierównoważności, czyli dążenie do idealnej  SYMETRII, będące realizacją potrzeby powszechnej równowagi i harmonii.

Ta zasada wyjściowa łańcucha wyjaśnień jest uderzająco PROSTA. Streszcza się w jednym zdaniu i obowiązuje zarówno w odniesieniu do modelu Wszechświata, czyli do niebytu, bytu w ogóle, jak i do bytów konkretnych. Nieuchronnie narzuca sztywność i jednoznaczność wszelkich dalszych zasad logicznej zupełności, a jednocześnie poprzez system przeciwieństw jest w pełni  OTWARTA. Uniwersalność i oczywistość praw przyrody wynikających z tego systemu daje poczucie spełnienia, zrozumienia i szczęścia. Idea harmonii jest znana oczywiście od tysiącleci, ale ani w nauce, ani w filozofii nie wyjaśniona do końca. Narzuca się pytanie, czy idea ta jest prawdziwa? Jeśli tak, to niewątpliwie jest to bardzo PIĘKNY SYSTEM.

Wszechświat, czyli rzeczywistość, to „całość”, wszystko co istnieje i nie istnieje, ale ma znaczenie (np. przeszłość, przyszłość, przedmioty abstrakcyjne), suma niebytu i bytu-w-ogóle, oraz ich „obrzeże”, sposoby bycia (wartości itp.). Niebyt, to idealna złożoność istniejących de facto wiecznego teraz, nieskończonej pustej przestrzeni (próżni absolutnej) i BEZRUCHU, w doskonałej równoważności, czyli niebyt to kategoria materialistyczna, ale siła idealna, BEZSIŁA.

Istotową cechą bytu jest równowaga względna dwuelementowego zbioru przeciwieństw, składających się na ten byt. Zbiory przeciwieństw składają się z innych zbiorów przeciwieństw, na niższym poziomie hierarchii. Zasadą procesu jaki odbywa się w rzeczywistości jest  NIEANTAGONISTYCZNY sposób bycia przeciwieństw, a więc nie negujący (znoszący) swoje przeciwieństwo, lecz je odróżniający, konstytuujący, uzupełniający i afirmujący, czyli sposób bycia dążący do równowagi, harmonii, proporcjonalności. Wszystko co należy do rzeczywistości ma swoje przeciwieństwo. W ten sposób powstaje samo-organizacja, czyli struktura, hierarchia, samoczynne powstawanie różnych poziomów rzeczywistości i ciągła, ewolucyjna prokreacja energii = materii = bytu. Wszechświat, CAŁOŚĆ, jest samoistnym układem otwartym i zamkniętym nieskończonością we wszelkich możliwych wymiarach i obejmującym wszystko co jest, bo wypełnia całą nieskończoność – samoistnym, bo poza nim nic nie ma i jest sumą samoistnych elementów bytu i niebytu. Mimo to Wszechświat jest wewnętrznie niezrównoważony, bo byt i niebyt są w równowadze „względnej”, a więc w ASYMETRII. Byt i niebyt są niewspółmierne, co jest wielkim utrudnieniem możliwości poznania.

Przyjmowana przez współczesną naukę teoria kwantu stwierdzająca nieciągłość energii (materii, bytu i zdarzenia) jest dla TNR jedną z przesłanek twierdzenia o ISTNIENIU NIEBYTU. „Nieciągłość bytu”, a więc dana wraz z bytem  przerwa w bycie i pomiędzy bytami, „odstęp czasowo-przestrzenny” i bezruchu, czyli odstęp niebytu pomiędzy przyczyną i skutkiem  jest koniecznością by po A było B, a nie Z, czyli jest koniecznością bycia i rozwoju. Dowód kwantu jest dowodem interwału, a ten jest dowodem istnienia niebytu. Innymi prawdziwymi przesłankami uzasadniającymi twierdzenie TNR o istnieniu niebytu jako kategorii materialistycznej są też formułowane przez fizykę teoretyczną definicje próżni absolutnej i bezruchu, oraz wnioski logiczne z empirii m. in. np. fakt śmierci. Elementy niebytu: pustka (ciśnienie) i bezruch (temperatura zera bezwzględnego), są siłami materialnymi.

A więc zdaniem TNR, nauka stwierdza niebyt, lecz nie zdaje sobie z tego sprawy, lub raczej nie przyznaje się do tego i bezpodstawnie wyklucza go ze swych badań, których jedynym przedmiotem czyni, nawet nie byt, lecz jego proces, „zdarzenie”. Ale każde zdarzenie ma swój przedmiot i „składa się” z przyczyny, interwału i skutków (wg TNR z dwóch skutków, wewnętrznego i zewnętrznego). „Odstęp czasowo - przestrzenny” jak określa go nauka, jest nie tylko odstępem czasowo - przestrzennym, lecz jest interwałem niebytu (bezruchu, czasu, przestrzeni). Byt dzieje się w niebycie, a nie niebyt w bycie, czyli to nie niebyt przerywa zdarzenie, lecz zdarzenie (energia) „wdziera” się w niebyt. Każda przerwa bytu jest niebytem. Zdaniem TNR do zdarzenia należy nie tylko np. emisja energii (np. światła), ale i drganie, czyli interwał tej emisji. Teoria kwantu stwierdza „dyskretne” (nieciągłe) wartości pola, objętości i innych parametrów, stwierdza, że „świat kwantowy musi być nieciągły”, ale jednocześnie pisze się i mówi, że nieciągłość nie jest nieciągłością. Czym w końcu jest ta nieciągłość, nazywana też „dyskretnością”, teoria kwantów jak dotąd nie wyjaśnia. Dla TNR interwał jest nieodzowny, aby w ogóle mówić o jakiejś „dyskretności”, czy „nieciągłości” bytu i jest tezą o istnieniu niebytu, który jest jestestwem wirtualnym i wprawdzie ujawnia się tylko efektami, ale te efekty są dowodem, że niebyt istnieje.

Oczywiście niebyt nie jest żadnym bytem, bo jest przeciwieństwem bytu i trzy jego, jedyne w swoim rodzaju właściwości (bezruch, nieskończona pustka, wieczne teraz) są przeciwstawne do właściwości bytu (zmiana, materia, wysoka temperatura, czas od do, czyli skończoność).

Byt jest siłą w równowadze względnej, czyli w symetrii naruszonej, złamanej. Istotna cecha bytu, czyli własność konieczna, bez której byt przestaje być danym bytem, to różnica pomiędzy przeciwieństwami. Przeciwieństwa, aby były przeciwieństwami muszą być różne, czyli zawsze istnieje między nimi różnica. Te fakty asymetrii czynią świat realnym, albowiem gdyby obowiązywała idealna równowaga przeciwieństw, nie byłoby zmiany, nie byłoby ruchu, wszystko byłoby idealnie zrównoważonym niebytem.

Ruch i zmiana materii jest ciągłym szukaniem równowagi. W procesie bytu, przy udziale interwału niebytu dokonuje się prokreacja energii i materii; siła idealna umożliwia powstawanie ex nihilo nowej siły materialnej. Przeciwieństwa, jak i wszystko co na tym świecie się znajduje, są jakimiś siłami, również siły idealne, najdoskonalsze i proste, działają materialistycznie, dlatego TNR „niebyt”, siłę idealną i bierną, zalicza do kategorii materialistycznych.

Naturą siły jest dążenie do równowagi, czyli dążenie do zniesienia różnicy pomiędzy przeciwieństwami. Asymetria sił, symetria złamana, jest przyczyną sprawczą kreacji nowej siły wyrównującej tę różnicę. Wyrównującej, ale nigdy nie doskonale. Zawsze pozostaje jakaś różnica, jakaś asymetria. Przyczyną sprawczą siły jest ASYMETRIA UKŁADU i na podstawie tego odkrycia TNR formułuje pierwszą na świecie uprawnioną definicję „siły”: aktywna siła jest symetrią złamaną. Różnica przeciwstawnych sił w układzie pobudza siłę słabszą do wysiłku zmierzającego do względnego wyrównania i kreuje nową siłę. W ten sposób (opisany szczegółowo w licznych miejscach tekstu) siła tworzy siłę, a ponieważ siła = energia = materia – materia kreuje materię. Samoistnie, samoczynnie i z niczego, bo na skutek asymetrii każdego układu i sił z tej asymetrii wynikających, staje się ewolucyjnie Wszechświat.

NIEBYT jako taki, wieczne teraz, bez początku i końca, nie wymaga Aktu Stworzenia. Niebyt istnieje z natury rzeczy i od zawsze.  TNR twierdzi, że niebyt jest absolutny, że nie jest on żadnym „brakiem” bytu, żadnym niebytem zrelatywizowanym, względnym. Stąd też własności niebytu tj. temperatura zera bezwzględnego nie jest żadnym „brakiem” temperatury, a ciśnienie nieskończonej przestrzeni nie jest żadnym „brakiem” ciśnienia. Dla TNR niebyt nie jest „brakiem” czegokolwiek, lecz jest wielką BEZSIŁĄ materialną o idealnie zrównoważonym układzie temperatury i ciśnienia, w wiecznym teraz. Dlatego niebyt jest jestestwem materialnym, ale idealnym, bo idealnie zrównoważonym.

W niebycie nic by się nie działo i nie byłby on realny, lecz ściśle idealny, gdyby nie naturalna konieczność powstania przeciwieństwa niebytu, czyli bytu. Przeciwieństwo może istnieć samodzielnie, w asymetrii (jak np. materia niezrównoważona), ale tylko „do czasu”,  bo jego zasadą i naturalną prawidłowością jest dążenie do równoważności, czyli poszukiwanie lub tworzenie swego przeciwieństwa w celu tworzenia bytu, jego rozwoju i prokreacji. Niebyt, aby zaistnieć realnie, a nie tylko być idealnie, wymaga powstania i istnienia bytu. Dlatego w jakimś punkcie idealnej symetrii niebytu, w niebycie powstało niezrównoważenie sił, symetria uległa naruszeniu i w konsekwencji zaistniała nowa siła, nowy układ przeciwieństw i byt. Byt powstał lokalnie i całkowicie losowo, przypadkowo, a więc żaden wcześniejszy konkretny inny fakt, poza istnieniem niebytu i potrzebą przeciwieństwa do realnego istnienia, potrzebą bycia w asymetrii zmierzającej do symetrii, nie zdeterminował powstania bytu. Nie było żadnej Pierwszej Przyczyny i w naturalny sposób powstał BYT w niebycie. Narodziny bytu, czyli materii, odbyły się samoczynnie na skutek obowiązywania zasady komplementarności przeciwieństw, która wymaga aby doskonały niebyt był dopełniany przez niedoskonały byt. Skutkiem działania tej zasady byt nie jest przypadkowy, lecz konieczny dla istnienia niebytu. 

W ten sposób powstała pierwsza ASYMETRIA sił i w ten sposób powstaje ciągle ona nadal, świat tworzy się ciągle nadal. 

Zasadą, prawem, praprzyczyną powstania Wszechświata jest ASYMETRIA układu przeciwieństw. Asymetria układu jest przyczyną sprawczą powstawania nowej siły. Asymetria jest naruszeniem SYMETRII. Pierwsze naruszenie symetrii musiało być samoistne, albowiem symetria aby była symetrią musiała  utworzyć coś, co będzie ją konstytuować jako symetrię, czyli symetria musiała utworzyć asymetrię. Taki czy inny pozorny przypadek był tylko przejawem realizowania się konieczności komplementarności przeciwieństw, został zdeterminowany przez naturalne i uniwersalne prawo realnego istnienia. Aby istnieć realnie, a nie tylko idealnie, Piękno musi się odróżniać od brzydoty, bezruch od aktywności, SYMETRIA od asymetrii.

Niebyt jest odwieczny w swym istnieniu idealnym, aby zaistnieć realnie i aktywnie koniecznością było powstanie skończonego bytu. Prawo ISTNIENIA jako takie ustala konieczność bycia idealnego i istnienia realnego, a co za tym idzie odróżniania symetrii od asymetrii i niebytu od bytu. Przypadek powstaje też samoistnie i służy w tym wypadku tylko do samoistnego tworzenia asymetrii z symetrii.

Dlaczego każdy układ dąży do symetrii? Bo symetria to prostota i piękno, a wszystko co istnieje, pragnie być lepsze i dąży do piękna i ideału. Ponieważ symetria jest pierwotnym źródłem wszystkiego, wszystko zmierza do swego źródła. Dążenie do symetrii i równowagi jest koniecznym prawem natury, ale aby istniała symetria i dążenie do niej, musi zaistnieć asymetria, czyli nie-zrównoważenie. A więc nie ma tu żadnego złamania żadnego prawa. Aby prawo było prawem, czyli aby było realne, musi istnieć bezprawie, czyli łamanie prawa. A złamanie prawa nie jest żadną osobliwością (j.np. Wielki Wybuch), bo to nasze złamanie prawa wynika z innego obowiązującego prawa (z prawa do istnienia realnego). Natomiast „osobliwości” związane z teorią Wielkiego Wybuchu charakteryzują się załamaniem wszelkich praw fizycznych.

Świat jest ukształtowany hierarchicznie. Prawidłowości natury też podlegają hierarchii, są prawa bardziej lub mniej uniwersalne, system praw o różnym stopniu obowiązywania. Poza tym wśród praw obowiązuje również zasada komplementarności przeciwieństw i przeciwstawne prawa nie negują się wzajemnie, lecz uzupełniają i współpracują. Byt realny jest skończony, wypełnia swoją misję i dąży do niebytu, bo to niebyt jest pięknem, symetrią, prostotą i szczęśliwością. Dążenie bytu do niebytu nie jest sprzeczne z doświadczeniem potocznym, wprawdzie każdy byt podtrzymuje własne bycie i dąży do oddalenia groźby niebytu, ale tylko do jakiegoś stopnia, np. spełnienia misji, np. prokreacji. Rozwój bytu nie może trwać wiecznie, bo wieczność jest „własnością” niebytu. „Lepiej jest być, niż nie być” Arystotelesa obowiązuje tylko wraz z akceptacją nadrzędnej doskonałości niebytu. To niebyt jest gospodarzem, byt dzieje się w niebycie i wobec niebytu.

Asymetria jest wypaczeniem symetrii, bo skutek był i ciągle jest niedoskonały, asymetria produkuje asymetrię. Komplementarność przeciwieństw tworzy zawsze różnicę, która to różnica musi być wyrównywana i w ten sposób zjawiają się ciągle nowe siły materialne i nowe przeciwieństwa i nowe byty.  Wyrównywanie asymetrii sił jest konieczne, bo układ winien być idealny, czyli symetryczny, czyli równoważny. Siła dąży do równowagi, aby ją uzyskać kreuje z niczego drugą uzupełniającą siłę. I powstaje siła materialna, niedoskonała, ale dlatego realna. Pomyłka, czy niedokładność, pociąga za sobą zawsze następny błąd i tak w nieskończoność trwa  wyrównywanie powstałej nierównowagi sił zawsze nową siłą materialną. Jak na razie to wyrównywanie tych sił, trwa do dzisiaj, a przy tej okazji trwa produkcja siły = energii = materii = bytu.

Siły wykreowały się ex nihilo, z niczego, bo tylko z różnicy sił. Powstała materia niezrównoważona, cząstki elementarne, a następnie, przeciwstawne, ale uzupełniające się przeciwieństwa. W ten sposób ukonstytuowała się istota BYTU i jego egzystencja umożliwiająca ciągłą reprodukcję materii. Niebyt przyjął postawę afirmującą, czyli sprzyjającą rozmnażaniu się bytów z niewyczerpywalnego źródła, bo z niczego. W miarę jak siła tworzyła siłę, a materia kreowała materię, rosła ilość materii w „możności”, materii niezrównoważonej w drodze do bytu, rosła ilość przeciwieństw i złożonych z nich bytów i ich różnorodność. Determinizm dążenia do równowagi wyznacza swe przeciwieństwo, indeterminizm. Czyli bez przerwy powstają „nowości”, a to dlatego, że powstają różne asymetrie sił i wytwarzają różną energię, a te z kolei różne nowe cząstki, a z cząstek nowe byty i świat materialny (ilość materii) jak na razie rozszerza się. Nie znaczy to, że będzie to trwało wiecznie, bo byt po spełnieniu swej misji wraca do niebytu. W miarę przybywania materii tworzy się jej hierarchia, obłoki, a następnie gwiazdy, galaktyki, powstał z niczego Wszechświat. Świat się NIE ochładza, jak to głosi obowiązująca teoria Wielkiego Wybuchu, lecz odwrotnie, świat się rozgrzewa. Rośnie temperatura miejsc gdzie skupia się materia, a na jednej z planet powstała nawet tak bogata złożoność bytu, że pojawiło się ŻYCIE i kulminacyjny produkt tej ewolucji, człowiek, dzieło wyjątkowe, ale również wielce niedoskonałe.

Oto opis świata poszukiwany od tysięcy lat, prosty i logiczny, nie obarczający BOGA żadną odpowiedzialnością za „zło” tego świata i nieszczęścia człowieka, nie tłumaczący niewiedzy człowieka ingerencją „sił nadprzyrodzonych”, ale obalający świat Parmenidesa, Platona, Arystotelesa, Newtona i Einsteina, bez Wielkich Wybuchów i „osobliwości”, w których załamują się wszelkie prawa nauki i fizyki. By go zrozumieć, trzeba tylko przyjąć do wiadomości, że jest BYT, ale jest i NIEBYT, w nieantagonistycznym sposobie bycia. Konsekwencją nieantagonistycznego sposobu bycia obu przeciwieństw: bytu i niebytu, jest z jednej strony dążenie niebytu do bytu, czyli afirmacja bytu przez niebyt i z drugiej strony powrót bytu do niebytu, czyli afirmacja niebytu przez byt. Czyli wszystko co jest dąży do symetrii, czyli do prawdy, dobra, piękna, szczęścia, równoważności i ideału. Ale aby „dążyć”, trwać, rozwijać się i zmieniać, wszystko to co realne musi być niedoskonałe i asymetryczne. Stąd też ułomność, grzech i pycha człowieka. Dlatego też trzeba oddzielać i szanować dwa obszary świadomości człowieka: wiarę i wiedzę, dla dobra tak wiary, jak i rozumu. Podpieranie wiary dowodami rozumu i wspieranie rozumu wiarą, jest błędem i słabością człowieka, który chciałby Boga obarczać odpowiedzialnością za wszelkie swoje mankamenty i nieszczęścia. Rozdział wiary od rozumu nie dotyczy tylko wiary w Boga i siły nadprzyrodzone, lecz tym bardziej wiary w bożków i wiary w narzędzia, np. w naukę, logikę, racjonalizm, lub humanizm, komunizm czy rasizm.

Sztuka, nauka i filozofia pozostające w ślepym zaułku muszą przyznać się do zasadniczej pomyłki i jakieś parametry NIEBYTU wprowadzić do swoich równań i szeregów. Będzie bardzo dużo pracy by „dostroić” tysiące teorii naukowych do takiej hipotezy stawania się Wszechświata.

Filozofia, sztuka i wiedza ma obowiązek szukać PRAWDY, PIĘKNA i DOBRA, a nie wysługiwać się użyteczności i władzy dostarczaniem „środków zaradczych” celem zniewalania człowieka.

TNR jest oczywiście tylko następnym przybliżeniem do PRAWDY i pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi i wiele pytań zasadniczych w ogóle nie stawia, np.: dlaczego „lepiej jest być niż nie być”, lub „dlaczego wszystko dąży do lepszego?”.


Streszczenie

W książce „Teoria Nieantagonistycznego Rozwoju, Zarys Ontologii, Niebyt” przedstawiono próbę skonstruowania ontologii nowego typu, tj. Ontologii Nieantagonistycznego Rozwoju opartej o nowatorską ideę nieantagonizmu przeciwieństw, oraz o koncepcję niebytu istniejącego i istnieniem swym afirmującego byt. Zaprezentowano również praktyczne zastosowania Teorii Nieantagonistycznego Rozwoju. Nowe idee skonfrontowano zarówno z tradycyjnymi kategoriami metafizycznym jak i z aparaturą pojęciową współczesnego przyrodoznawstwa. Szeroko zakrojony kontekst historyczny pozwala ocenić oryginalność przedstawianych rozwiązań jak i celowość ich wprowadzania. Częste odniesienia do współczesności w jej wymiarach politycznych, moralnych i egzystencjalnych mają za zadanie ukazać aktualność wprowadzanej idei Nieantagonistycznego Rozwoju dla człowieka stojącego wobec wyzwań epoki postindustrialnej.

Praca niniejsza wyszła spod ręki filozofa-amatora, człowieka, który ciężko doświadczony przez czas i miejsce w jakim przyszło mu żyć, nie poddał się okolicznościom, które upodliły całe pokolenia, lecz podjął próbę intelektualnego przezwyciężenia pętających go ograniczeń. Brak przygotowania akademickiego autora rodzi u Czytelników łatwą pokusę odrzucenia prezentowanych w książce idei jako pozbawionych sensu. Pokusa taka jest tym łatwiejsza, że praca nad TNR była i jest prowadzona wobec nieprzychylnej obojętności kręgów naukowych. Należy jednak zdać sobie sprawę z faktu, że proponowany w TNR nowy paradygmat stawia pod znakiem zapytania wiele rozstrzygnięć nauki współczesnej o, zdawałoby się, niepodważalnym autorytecie.Milczenie świata nauki jest więc, w gruncie rzeczy, motywowane pragnieniem konserwowania chwiejącego się status quo.

Porządek rozdziałów został wyznaczony przez naturę prezentowanej problematyki. Po pierwsze więc, przedstawiono nieantagonistyczną koncepcję bytu, w której istotę bytu stanowi para przeciwieństw w stanie równowagi względnej. W rozdziale drugim zajęto się pojęciem „przeciwieństwa”, wskazano elementy przemawiające za pierwotnością tego pojęcia, oraz ukazano tożsamość przeciwieństwa i siły. Tym samym ukazano dynamiczność istoty bytu. Przedstawiono również najzupełniej oryginalną definicję siły, w której siła pojęta jest jako asymetria układu i przyczyna sprawcza innej siły. W rozdziale trzecim, w oparciu o definicję bytu i definicję przeciwieństwa wprowadzono nowatorską ideę istniejącego niebytu. Fakt istnienia niebytu wykazano zarówno drogą analizy teoretycznej jak i odwołując się do doświadczenia. Argumenty przemawiające za istnieniem niebytu skonfrontowano z argumentami pojawiającymi się u przeciwników TNR w licznych polemikach toczonych z jej Autorem. Jako cechę niebytu wskazano jego materialną absolutność i przedstawiono druzgocące dla współczesnej fizyki relatywistycznej konsekwencję tego twierdzenia. Wprowadzono również pojęcie „interwału niebytu”, którego użyteczność wykazano odwołując się do fizyki kwantowej. W oparciu o tę ideę sformułowano oryginalną koncepcję ruchu, którego warunkiem możliwości jest właśnie „interwał niebytu”.

W kolejnych pięciu rozdziałach przedstawiono szeroką panoramę historyczną stanowiącą tło dla głównych idei Teorii Nieantagonistycznego Rozwoju. Rozpoczynając od krytyki Parmenidejskiej koncepcji bytu i wykazania, że do dziś dnia wyznacza ona paradygmat myślenia naukowego i potocznego, poprzez systemy Platona, Arystotelesa, Hobbesa, Hegla, oraz Marksa prześledzono fatalne przejawy antagonizmu wprowadzane do życia codziennego przez systemy filozoficzne. W rozdziale siódmym Autor podjął próbę odszukania antycypacji idei istniejącego niebytu  w filozofii Martina Heideggera. W rozdziale ósmym przy użyciu kategorii Kantowskich przedstawiono opis doświadczenia niebytu.

Trzecia cześć książki zawiera omówienie praktycznych zastosowań Teorii Nieantagonistycznego Rozwoju. Być może ta część będzie najważniejsza dla Czytelników świadomych intelektualnego i moralnego kryzysu współczesności. Nie ograniczając się wyłącznie do teoretycznej i historycznej spekulacji, Autor ukazuje realne znaczenie stworzonych przez siebie idei dla światopoglądu potocznego, dając tym samym jeszcze jedno narzędzie weryfikacji ich wartości.  Rozdział dziewiąty i dziesiąty przedstawiają zarys Praktyki Nieantagonistycznego Rozwoju oraz elementy Paradygmatu Nieantagonistycznego Rozwoju. Rozpoczynając od fundamentalnego odwołania do prawdy bytu i wskazując w niej fundament realnego porządku moralnego, Autor dokonuje twórczej syntezy wymiaru ontologicznego oraz etycznego, która ma określić uniwersalną perspektywę nowego paradygmatu będącego warunkiem pokojowego – nieantagonistycznego porządku bycia. Porządek moralny jako afirmacja bytu w jego nieantagonizmie staje się wyznacznikiem Paradygmatu Nieantagonistycznego Rozwoju i zostaje wyrażony tezą o tożsamości Etyki, Interesu i Logiki Bytu.

W następnych dwóch rozdziałach, pozostając w tak szeroko zarysowanym horyzoncie badawczym, Autor szczegółowo analizuje kondycję moralną, metodologiczną oraz stronę merytoryczną współczesnego przyrodoznawstwa. Ukazując głębokie niekonsekwencje, ezoteryczność i arbitralność ustaleń oficjalnej nauki stawia fundamentalne pytanie o jej sens dla przeciętnego człowieka. Odpowiedź na to pytanie zdaje się druzgotać wiarę w wartość naukowego obrazu rzeczywistości. Smutnym dopełnieniem takiego obrazu nauki stają się prezentowane tutaj reakcje luminarzy świata akademickiego na poznawcze dokonania Autora Teorii Nieantagonistycznego Rozwoju. Świadome ignorowanie, milcząca wzgarda lub sprzeczne i niejasne wykręty naukowców zdają się świadczyć nie tylko o braku wszelkiej rzetelności badawczej ale i elementarnego szacunku dla niestandardowych sposobów myślenia.

Na zakończenie przedstawiony zostaje opis rzeczywistości jaki daje się stworzyć w oparciu o Aksjomaty Nieantagonistycznego Rozwoju. Opis ten daje niezwykłe wytłumaczenia zjawisk niejasnych dla teorii współczesnych fizyków oraz ukazuje nowe perspektywy badawcze umożliwiające rozwiązywanie problemów, zdawałoby się, nierozwiązywalnych. Teoria samoistnego wytwarzania energii otwiera możliwości budowy nieantagonistycznej cywilizacji w której byt indywiduów przestaje być wzajemną walką a staje się pokojowym rozwojem wewnętrznych potencjałów.

Istotą Praktyki Nieantagonistycznego Rozwoju jest Afirmacja Bytu i Niebytu. Wyłożona w niniejszej książce Teoria pragnie być wyrazem tej afirmacji.